poniedziałek, 5 października 2015

E-papieros - szkodliwy czy nie?

Cześć!

   Jak to jest z tymi e-papierosami? Czy są szkodliwe, czy może zupełnie bezpieczne? Na to pytanie postaram się dziś odpowiedzieć jak najbardziej wyczerpująco. Drażni mnie bowiem nagonka na ten wynalazek i ostrzeżenia wszechwiedzących znawców tematu, typu "A wiesz, że to bardziej szkodliwe od normalnych papierosów"? Zwykłam odpowiadać: "Nie wiem, udowodnij mi tą rzekomą szkodliwość".



   Jakieś 2 lata temu zaczęłam palić elektronicznego papierosa. Był to jeden z najlepszych wyborów, jakich dokonałam w życiu. Oczywiście najlepszy byłby taki, gdybym w ogóle nigdy nie zaczęła palić, ale na to już troszkę za późno. Każdy z nas był kiedyś młody i najmądrzejszy na świecie, prawda?
   Nieszczęsne śmierdziuchy paliłam przez 15 lat. To wystarczający kawałek czasu, żeby mieć poważny problem z odstawieniem tej qpy. Bo przecież nie chodzi tu tylko o regularne dostarczanie organizmowi substancji stymulującej, ale dodatkowo o odruchy z tym związane, walory smakowe i uzależnienie psychiczne. Kiedy są nerwy, kiedy jest podekscytowanie, kiedy są nudy, kiedy po prostu nie ma co z rękami zrobić. Gdybym pisała ten post 2 lata temu, do tej linijki zdążyłabym spalić przynajmniej 2 fajki, bo przy komputerze potrzeba była z jakichś przyczyn największa.

źródło foto


   Wiele razy próbowałam rzucić ten bardzo niewygodny nałóg, nie udało się. W końcu można się przecież zmęczyć. Tylko palący znają to podłe uczucie, kiedy wieczorem okazuje się, że w paczce została ostatnia sztuka. Pół biedy jeśli mamy w pobliżu jakiś jeszcze otwarty sklep. Ale jeśli nie mamy? Co teraz? Spalić, czy zostawić na rano? Przecież poranek bez papierosa to najgorsza katorga jaka może się palaczowi przytrafić! Zakładając, że śpimy prawidłowo (czyli 8 godzin), naturalnym jest, że organizm rano da nam popalić, jeśli my nie damy dosłownie popalić jemu... No wyobrażacie sobie wytrzymać w dzień 8 godzin bez papierosa?
Dodatkowym bonusem przy paleniu jest kaszel. Taki najgorszy jaki tylko można sobie wyobrazić. Występuje on najczęściej rano, po dłuższym niepaleniu, lub jak w moim przypadku - kiedy ktoś mnie po prostu rozśmieszył. Kaszel palacza przypomina ostatnie stadium gruźlicy, a sama ofiara tego kaszlu ma wrażenie, że wypluwa po drodze fragmenty płuc.
Kolejnym zdecydowanie wielkim minusem są wszechobecne przebarwienia. Przebarwienia zębów, palców dłoni, paznokci, ścian, sufitów, firan, czy nawet kota w domu. Uwierzcie mi, mój biało-czarny kot był żółto-czarnym kotem...
No nie wspomnę już o oddechu. Chyba nie ma nic gorszego, niż taki przetrawiony dym gdzieś z głębi układu oddechowego. Na świeżo może nie jest tak strasznie, ale po jakiejś godzinie palacz pachnie, jakby przed sekundą skończył rzuć stolec. Dosłownie! Okropnie mi wstyd, że kiedyś sięgałam po papierosy. Nie wyobrażam sobie, że ktoś mógł poczuć ode mnie coś tak wstrętnego...
A czy ktoś zastanawiał się ile ciężko zapracowanych pieniędzy idzie z dymem? Jedna paczka może na nikim nie zrobić wrażenia, ale przy założeniu, że dziennie taka jedna pęknie, jaka kwota wychodzi po tygodniu? Miesiącu? Roku? Przecież za to można pojechać gdzieś na wakacje, zamiast tłumaczyć się hasłem "nie stać mnie".
Kwestie zdrowotne poruszę może przy samym porównaniu klasycznego papierosa z jego elektronicznym następcą, bo do tego właśnie zmierzam. Chcę zestawić oba te produkty, przeanalizować ich skład, żeby każdy czytający moje dzisiejsze wypociny zauważył różnicę gołym okiem.

A więc zaczynamy. Oto skład dymu papierosowego:

- 85% to azot, tlen i dwutlenek węgla
- nikotyna
- tlenek węgla (który powoduje niezdolność hemoglobiny do transportu tlenu)
- smoła - rakotwórcza
- wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne - rakotwórcze
- fenol i krezol - nie dosyć, że rakotwórcze to jeszcze drażniące
- β-naftyloamina - rakotwórcza
- N-nitrozonornikotyna - rakotwórcza
- benzo-a-piren - rakotwórczy
- nikiel, arsen, polon 210 - rakotwórcze
- indol i karbazol - przyspieszają i zwiększają rozwój nowotworów
- katechol - wzmacnia rakotwórcze działanie powyższych
- nitrozoaminy - rakotwórcze
- hydrazyna - rakotwórcza
- chlorek winylu - rakotwórcza
- cyjanowodór - drażniący i toksyczny, podobnie jak:
- aldehyd octowy
- akroleina
- amoniak
- formaldehyd
- tlenki azotu

Brzmi jak "kup zapaczkowanego raka w okazyjnej cenie 13zł".

A oto skład mgiełki z e-papierosa (mgiełki, bo to nie jest dym!):
- woda
- gliceryna
- glikol propylenowy - masowo dodawany do leków, żywności i kosmetyków
- substancje smakowe
- nikotyna

źródło foto


Hmmm...jest się nad czym zastanawiać? Mam pisać dalej? No to jedziemy.
Jakie dolegliwości, czy choroby mogą wywołać klasyczne papierosy:

-rak płuca
-rak krtani
-rak jamy ustnej
-rak przełyku
-rak gardła
-rak pęcherza moczowego
-rak żołądka
-rak wargi dolnej
-rak trzustki
-rak prącia
-rak nerki
-rak szyjki macicy
A prócz raków wszelakich:

-miażdżyca
-choroba niedokrwienna serca
-zawał mięśnia sercowego
-naczyniowe choroby ośrodkowego układu nerwowego
-przewlekła obturacyjna choroba płuc
-choroba wrzodowa
-dyspepsja
-impotencja
-zwiększona częstość występowania zespołów mielodysplastycznych
-utrudnienie zapłodnienia
-zwiększenie ryzyka samoistnego poronienia, obumarcia płodu i zgonu dziecka w okresie okołoporodowym
-niedorozwój płodu
-zaburzony późniejszy rozwój fizyczny i intelektualny dziecka
-starzenie się skóry
-zaćma
-zwyrodnienie plamki żółtej oka
-zmiany w obrębie krążków międzykręgowych o typie dyskopatii

O tym wszystkim możemy wyczytać chociażby na wikipedii.

A teraz dolegliwości, czy choroby wywoływane przez e-papierosy:

- brak, chyba że przyjmiemy dożylnie kilka butelek olejku przeznaczonego do "palenia" i przedawkujemy nikotynę. Ważne, żeby dożylnie, bo układ pokarmowy poradzi sobie z częścią połkniętych substancji i zużyć trzeba więcej butelek...

Jedyną bowiem substancją, która mogłaby nam w jakikolwiek sposób tu zaszkodzić jest nikotyna, która występuje zarówno tu, jak i w klasycznych papierosach w śladowych ilościach. A przecież to nie nikotyna jest zagrożeniem, lecz dym tytoniowy, prawda? A zapewniam, że elektroniczny papieros nie wytwarza dymu i nie zawiera żadnej z kilku tysięcy toksycznych i rakotwórczych substancji.

źródło foto


To może jeśli na początku przedstawiłam minusy palenia papierosów (plusów niestety nie ma), to czas teraz na elektronicznego.

Plusy:
- nieszkodliwość dla organizmu opisana wyżej
- oszczędność (jeden wysokiej jakości olejek to wydatek 20 zł na najmniej 1,5 tygodnia)
- brak przebarwień jakichkolwiek, gdziekolwiek
- brak nieprzyjemnego zapachu w pomieszczeniach, na ciuchach, włosach itd
- brak przykrego zapachu z ust
- brak jakichkolwiek dolegliwości, kaszlu, migren
- odzyskanie węchu
- zaspokojenie odruchów pozostałych po paleniu
- walory smakowe - ogromny wręcz wybór smaków
- możliwość redukcji zawartości nikotyny w olejku do zera, a więc możliwość powolnego odzwyczajenia organizmu od samej substancji uzależniającej
- estetyczny wygląd...

I można tak bez końca. To może jakiś minus? Nie powiedziałam przecież, że ich nie ma :-) Jedynym, jaki do tej pory udało mi się zauważyć jest to, że bateria (jak to bateria) może się rozładować. Są oczywiście cuda sygnalizujące nam poziom naładowania akumulatora, ale czasami po prostu nie zwróci się uwagi. Dlatego warto nosić przy sobie power banka jak ja :-) Model, którego aktualnie używam sygnalizuje mi owszem niski poziom naładowania, ale robi to dosłownie chwilę zanim zamierza się całkowicie wyłączyć, więc tu mam małe zastrzeżenia. Poprzedni spisywał się pod tym względem świetnie, ale jak każdy akumulator - zwyczajnie się zużył.

  Co jeszcze wymieniamy w takim papierosie? Najczęściej jest to system grzewczy, czyli po prostu grzałka. Koszt nowej to 9zł, a wystarcza na różnie (czasami na miesiąc, czasami krócej, czasami dłużej). Uszkodzeniu ulega też pojemniczek na płyn, czasem się rozszczelnia. Nowy to niewielki wydatek rzędu 9zł.

  Skoro już uświadomiłam Was, że e-papieros nie gryzie i wcale nie taki diabeł straszny jak go malują, zastanówmy się, dlaczego ten nieszczęśnik ma aż tylu przeciwników? Odpowiedź jest prosta - pieniądze. Papierosy to takie pieniądze, jakie ciężko sobie wyobrazić. Ludzie się uzależniają i ładują w ten interes bez przerwy od wielu lat! Co można zrobić, kiedy na rynek zostanie wypuszczony wartościowy substytut papierosów tytoniowych? Można łatwo sprawić, że ludzie będą się go bali, wypuszczając w świat różne nieprawdziwe informacje, które skutecznie wzbudzą wątpliwości. Nie każdy przecież sprawdzi dlaczego "jest bardziej szkodliwy od normalnego papierosa", tylko od razu w to uwierzy. A potem pójdzie lawina i pomysł upadnie.

   Mam nadzieję, że jednak nie upadnie. Dawno nie czułam się lepiej. Wysypiam się bez problemu, nie kaszlę, nie boli mnie głowa średnio raz w tygodniu, nie smierdzę, kot wrócił do dawnych biało-czarnych barw...
Są oczywiście ludzie, którzy próbowali e-papierosów i mimo wszystko wrócili do klasycznego palenia. Niektórym nie smakuje. A może to po prostu kwestia znalezienia sobie odpowiedniego smaku? Do wyboru są dziesiątki, a pomysły coraz to dziwniejsze. Jest np. olejek o smaku napojów energetycznych. Dodatkowo olejki różnych firm różnią się smakiem. Ja jestem zwolenniczką normalnego "niby papierosowego" smaku, który ze smakiem papierosa nie ma jednak nic wspólnego. I mogę zapewnić, że co firma, to inny jest ten "papierosowy" smak.
Kiedyś usłyszałam od kolegi, że wrócił do normalnych papierosów, bo brakowało mu tego smrodu od dymu... To mniej więcej jakbym usłyszała, że ktoś nie wiesza kostek w muszli klozetowej ani jej nie myje, bo brakuje mu zapachu fekaliów.

źródło foto


   To wszystko na dziś. Mam nadzieję, że przekonam tych z Was, którzy nadal się opierają, że warto jest zmienić papierosa na jego elektroniczny substytut. Niepalącym szczęśliwcom natomiast gorąco radzę - nigdy nie sięgajcie po wyroby tytoniowe, aby nigdy nie mieć jakichkolwiek dylematów odnośnie tego co palić, bo najlepiej jest nie palić nic :-)

Życzę miłego poniedziałku :-)
croak :-*

1 komentarz :